Co jeszcze ode mnie chcecie?

Data:

U większości Nas przychodzi taki czas, że jest potrzebny kredyt, pożyczka, limit w rachunku. Większa lub mniejsza kwota, ale jednak potrzebna. Co w takiej sytuacji robimy?

Najczęściej idziemy do banku, w którym mamy rachunek firmowy lub prywatny. Stajemy twarzą w twarz z pracownikiem placówki i zgłaszamy swoją potrzebę.  Oczywiście najczęściej nie mamy za wiele czasu i liczymy na szybkie załatwienie sprawy. Przecież jesteśmy klientem tego banku i regularnie na nasze konto wpływają pieniądze. I tutaj zaczynają się schody. Przy stole i kawie ekspert zaczyna serię pytań: Z jakiego tytułu jest źródło dochodu?  Od jak dawna prowadzimy firmę? Ile zarabiamy? Jakie mamy kredyty? Itd… Ale zaraz, zaraz po co te pytania? Mam regularne wpływy na konto, jestem od bardzo dawna waszym klientem i po prostu chcę pożyczyć pieniądze. Posiadam spory majątek: dom, działka, samochód…

Co jeszcze ode mnie chcecie? Wielokrotnie słyszałam to od klientów pracując w banku i nadal zdarza mi się słyszeć.  Kiedy ilość informacji jakie muszę zebrać oraz liczba dokumentów sięgają zenitu, czasami kończy się także cierpliwość moich klientów. Naprawdę to nie jest mój pomysł, aby gromadzić stertę papierów. Procedury w bankach zmieniają się równie dynamicznie jak cały rynek finansów. O ile można spotkać pojedyncze przypadki kiedy bank sam przygotowuje tak zwaną „uproszczoną” propozycję finansowania, tak większość wymaga od nas złożenia kompletu dokumentów.  W takiej sytuacji kluczowa jest zdolność kredytowa. Wpływy na rachunek, czy posiadany majątek w pełnej procedurze wnioskowania nie są podstawą do wydania decyzji pozytywnej. Oczywiście bycie klientem danego banku może przynieść korzyść w postaci niższego oprocentowania lub prowizji. Często także wobec stałych klientów są mniejsze wymagania co do dokumentacji. Lecz jedno jest pewne, jeżeli sami zgłaszamy się po finansowanie, nie otrzymamy go jedynie na podstawie historii rachunku.

Wiele osób pamięta czasy, kiedy udzielane były firmom kredyty „na start” lub na podstawie obrotów na rachunku otrzymywało się decyzję kredytową. Czasy się zmieniły. Banki dbają o jakość portfela klientów, a KNF wprowadza coraz to nowsze rekomendacje i zmiany w przepisach. Z roku na rok nasza zdolność kredytowa spada i to nie dlatego, że mamy niższe dochody lub więcej kredytów. Dzieje się tak z uwagi na bardziej restrykcyjne podejście do jej wyliczania.

Obecnie małe i średnie przedsiębiorstwa są zadłużone na 208 mld zł (dane z raportu KNF 03/2018)- co stanowi aż 20% udziału w całym portfelu kredytowym. Największy przyrost odnotowano właśnie przy kredytach dla przedsiębiorstw. Wg raportu GUS, na koniec I półrocza 2018 zarejestrowanych było 4 198,4 tys. podmiotów sektora prywatnego, a z tego aż 3 043,3 tys. osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. W tym samym okresie z GUS zostało wyrejestrowanych ogółem 134,8 tys. podmiotów, a z tego aż 121,8 tys. firm osób fizycznych. Wciąż odnotowuje się największą ilość zamykanych firm w pierwszych dwóch latach ich działania.

Dlatego chcąc zawnioskować o kredyt, pożyczkę warto uzbroić się w cierpliwość. Profesjonalny ekspert na pewno rzetelnie poinformuje o wszystkich potrzebnych dokumentach i dokona wszelkich starań, aby jak najszybciej uzyskać decyzję w banku.

Co nowego na blogu?

O mnie:

Firma:

Osoba fizyczna:

mediapromocja.pl design